wymarzony stanik
- Mamo, mam już 16 lat, czy mogę zacząć nosić stanik?
- Nie zawracaj teraz mamie głowy, Andrzejku...
- Nie zawracaj teraz mamie głowy, Andrzejku...
zwyczajowe prezenty dla żon w różnych kulturach
Spotkali się: Niemiec, Amerykanin i Polak.
- Ja swojej żonie kupiłem futro z norek i futro z lisa - powiedział Niemiec.
- A czemu dwa futra ?
- Jak to czemu? Nie będzie chciała chodzić w jednym, to będzie chodzić w drugim.
- Aaaaa no chyba ze tak.
- Ja to swojej żonie kupiłem BMW i Mercedesa - powiedział Amerykanin.
- Czemu dwa auta ?
- Jak to czemu? Nie będzie chciała jeździć BMW to będzie jeździć Mercedesem.
- No tak, jasne.
- A ja swojej żonie kupiłem kapcie i wibrator - powiedział Polak.
- Co ma wibrator do kapci? Czemu wibrator?
- Jak to czemu? Nie będzie chciała chodzić w kapciach to niech się pierdoli!
- Ja swojej żonie kupiłem futro z norek i futro z lisa - powiedział Niemiec.
- A czemu dwa futra ?
- Jak to czemu? Nie będzie chciała chodzić w jednym, to będzie chodzić w drugim.
- Aaaaa no chyba ze tak.
- Ja to swojej żonie kupiłem BMW i Mercedesa - powiedział Amerykanin.
- Czemu dwa auta ?
- Jak to czemu? Nie będzie chciała jeździć BMW to będzie jeździć Mercedesem.
- No tak, jasne.
- A ja swojej żonie kupiłem kapcie i wibrator - powiedział Polak.
- Co ma wibrator do kapci? Czemu wibrator?
- Jak to czemu? Nie będzie chciała chodzić w kapciach to niech się pierdoli!
strażak i dziewica
Wyciągnął strażak z ognia dziewicę
Bo właśnie na nią odczuwał chcicę
Ale gdy wyjął to, co miał w spodniach
Sama na nowo wskoczyła do ognia
radość z wygranej
- Cieszysz się?
- Oczywiście!
- Uważasz ze oni byli gorsi od ciebie?
- Pewnie, przecież to ja wygrałem.
- I cieszysz się, że wygrałeś ze słabszymi?!?
- Oczywiście!
- Uważasz ze oni byli gorsi od ciebie?
- Pewnie, przecież to ja wygrałem.
- I cieszysz się, że wygrałeś ze słabszymi?!?
słowniczek - tłumaczenie fraz użytych w ocenie pracownika
bardzo dobre umiejętności prezentacyjne = cholerny, ale dobry kłamca
wysoka komunikatywność = łajza ciągle wisi na telefonie
praca jest dla niego priorytetem = ma wybitnie paskudną żonę
aktywny społecznie = pije dużo, bardzo dużo
działa niezależnie = nikt nie wie co on właściwie robi
logicznie i racjonalnie podchodzi nawet do największych problemów = zawsze znajdzie kogoś, kto odwali za niego brudną robotę
pedantyczne wręcz podejście do detali = pedał pewnie
ma cechy przywódcy = jest wyższy niż reszta i ma silny głos
ma niesamowite wręcz wyczucie i ocenę danej sytuacji = cholerny farciarz
rozwinięte poczucie humoru = zna dużo sprośnych kawałów
lojalny = nie może nigdzie indziej znaleźć pracy
karierowicz = może ci wbić nóż w plecy
ma plany rozwoju firmy i i zadatki na awans = stawia alkohol wszystkim
ma duże zdolności organizacyjne = jako jeden z nielicznych, przychodzi do pracy punktualnie
spokojny charakter = śpi w czasie pracy
wysoka komunikatywność = łajza ciągle wisi na telefonie
praca jest dla niego priorytetem = ma wybitnie paskudną żonę
aktywny społecznie = pije dużo, bardzo dużo
działa niezależnie = nikt nie wie co on właściwie robi
logicznie i racjonalnie podchodzi nawet do największych problemów = zawsze znajdzie kogoś, kto odwali za niego brudną robotę
pedantyczne wręcz podejście do detali = pedał pewnie
ma cechy przywódcy = jest wyższy niż reszta i ma silny głos
ma niesamowite wręcz wyczucie i ocenę danej sytuacji = cholerny farciarz
rozwinięte poczucie humoru = zna dużo sprośnych kawałów
lojalny = nie może nigdzie indziej znaleźć pracy
karierowicz = może ci wbić nóż w plecy
ma plany rozwoju firmy i i zadatki na awans = stawia alkohol wszystkim
ma duże zdolności organizacyjne = jako jeden z nielicznych, przychodzi do pracy punktualnie
spokojny charakter = śpi w czasie pracy
bash.org.pl i wszystko jasne
pera> juz dosyc dlugo ze soba jestesmy, to moze powiesz mi tak szczerze ilu mialas juz facetow?
anka> 5
pera> ja jestem 6?
anka> nie, 3
* * *
Sebek> W ogóle wczoraj ściągnęłem sobie syntezatora mowy Ivona, i się nim bawiłem
Sebek> Wchodzi mama, a ja do niej "przywitaj się ze sztuczną inteligencja"
Sebek> i tak udaje ze on sam mowi, a to ja pisalem... i w koncu mowie, ze ma sobie z nim pogadac, a ja ide sie wysikac.. ale na niektore pytania nie odpowiada bo traktuje je jako banalne
Pawlak> i?
Sebek> I wchodze cichaczem do pokoju, a ona glowe ma centrymetr od monitora i mówi "jak myślisz, na ile lat wyglądam?"
* * *
Brygi> kurde mam jechać na piwak
Brygi> muszę chyba gdzieś pożyczyć laptopa
Brygi> i łądowarkę samochodową
Brygi> :D
sethra> piwak?
Brygi> no wiesz, piwak
Brygi> na polu wymiotowym
* * *
dw> Cio tak milczysh?
pierro> Zastanawiam się czy wygrałabyś pojedynek intelektualny z krewetką.
* * *
martta> też bym wysłała Tobie prezent na n-k, ale jest tylko "super chłopak", "super mąż" i "super syn"...
martta> ...ale "skurwy syna" jeszcze nie ma!
* * *
Kasia> ale ja nie lubię jak ktoś tak za mnie płaci
Michał> nie płaciłem za ciebie. płaciłem za kawę... O_O
grunt to zrozumienie
Rozerotyzowana żona szepcze do męża:
- Weź mnie!
A mąż na to:
- Zwariowałaś?! Ja nigdzie nie wychodzę...
- Weź mnie!
A mąż na to:
- Zwariowałaś?! Ja nigdzie nie wychodzę...
krótki kurs marketingu w trzech krokach
1.
Idziesz na przyjęcie, widzisz superlaskę. Podchodzisz i mówisz:
- Jestem świetny w łóżku! Co ty na to?
To się nazywa marketing bezpośredni.
2.
Idziesz na przyjęcie, widzisz superlaskę. Dajesz znak przyjacielowi, on podchodzi do niej i mówi:
- Mój przyjaciel, który tam stoi jest świetny w łóżku! Co ty na to?
To się nazywa reklama.
3.
Idziesz na przyjęcie, widzisz superlaskę. Ona podchodzi do ciebie i mówi:
- Słyszałam, że jesteś świetny w łóżku! Co ty na to?
To się nazywa mieć silną markę.
Idziesz na przyjęcie, widzisz superlaskę. Podchodzisz i mówisz:
- Jestem świetny w łóżku! Co ty na to?
To się nazywa marketing bezpośredni.
2.
Idziesz na przyjęcie, widzisz superlaskę. Dajesz znak przyjacielowi, on podchodzi do niej i mówi:
- Mój przyjaciel, który tam stoi jest świetny w łóżku! Co ty na to?
To się nazywa reklama.
3.
Idziesz na przyjęcie, widzisz superlaskę. Ona podchodzi do ciebie i mówi:
- Słyszałam, że jesteś świetny w łóżku! Co ty na to?
To się nazywa mieć silną markę.
u fryzjera
- Czy będzie mnie pan golił tą samą brzytwą co ostatnio?
- Oczywiście, proszę pana.
- To ja proszę o narkozę!
- Oczywiście, proszę pana.
- To ja proszę o narkozę!
staruszek u laryngologa
- No i jak panu służy ten nowy aparat słuchowy?
- Bardzo dobrze, już trzy razy zmieniałem testament.
- Bardzo dobrze, już trzy razy zmieniałem testament.
w pociągu
- Proszę powiedzieć synkowi, żeby mnie nie przedrzeźniał.
- Krzysiu, nie zachowuj się jak kretyn!
- Krzysiu, nie zachowuj się jak kretyn!
nocą w parku
- Heniek, zdejmij okulary, bo mi podrzesz rajstopy!
Po chwili:
- Heniek, załóż te okulary! Ławkę liżesz!
Po chwili:
- Heniek, załóż te okulary! Ławkę liżesz!
kolega - kopalnia pomysłów
- Marek to prawdziwa kopalnia pomysłów.
- No. Jak się na niego spojrzy, to się od razu wpada na pomysł, żeby go w dupę kopnąć.
- No. Jak się na niego spojrzy, to się od razu wpada na pomysł, żeby go w dupę kopnąć.
rozpoznawanie narodowości
Po czym można poznać rosyjskiego sportowca na olimpiadzie?
- Na przykład po tym, że dłubie w nosie oszczepem...
- Na przykład po tym, że dłubie w nosie oszczepem...
prima aprilis
Jaś biegnie i krzyczy:
- Mamo, mamo! Tata powiesił się na strychu!
Cała rodzina pędzi na strych, ale tam nikogo nie ma.
Wszyscy oddychają z ulgą, a Jasiu:
- Prima aprilis! Wcale nie na strychu, tylko w piwnicy!
- Mamo, mamo! Tata powiesił się na strychu!
Cała rodzina pędzi na strych, ale tam nikogo nie ma.
Wszyscy oddychają z ulgą, a Jasiu:
- Prima aprilis! Wcale nie na strychu, tylko w piwnicy!
strzelec doskonały
Wraca piłkarz po meczu do domu, żona go pyta:
- Strzeliłeś dziś gola?
- Nawet dwa.
- A jaki był wynik meczu?
- 1 : 1
- Strzeliłeś dziś gola?
- Nawet dwa.
- A jaki był wynik meczu?
- 1 : 1
tragiczna smierć sołtysa
Sołtys Wąchocka zginął tragicznie podczas mieszania herbaty. Lej go wciągnął.
o informatyczce
- Czym się różni informatyczka w spódnicy od informatyczki w spodniach?
- Czasem dostępu.
- Czasem dostępu.
słonie
Sierżanta odwiedziła w jednostce córeczka:
- Tata, tata, zrób, żeby słonie biegały!
- Ależ kochanie, biegają już od godziny, zaraz padną...
- Tatusiu, tatusiu jeszcze! Jeszcze!
- No już dobrze, kochanie. Pluton! Maski włóż! Biegiem marsz!
- Tata, tata, zrób, żeby słonie biegały!
- Ależ kochanie, biegają już od godziny, zaraz padną...
- Tatusiu, tatusiu jeszcze! Jeszcze!
- No już dobrze, kochanie. Pluton! Maski włóż! Biegiem marsz!
babcia randkuje
Staruszka wraca z randki i zwierza się wnuczce:
- Wiesz, dałam dziś Frankowi po mordzie.
- Taki był nachalny?
- Nie, ale myślałam, że umarł.
- Wiesz, dałam dziś Frankowi po mordzie.
- Taki był nachalny?
- Nie, ale myślałam, że umarł.
nieznośna dolegliwość
Lekarz pyta pacjentkę:
- Co pani najbardziej dolega?
- Mąż. Ale przyszłam tutaj w sprawie wątroby...
- Co pani najbardziej dolega?
- Mąż. Ale przyszłam tutaj w sprawie wątroby...
godła
W czasach komunizmu i pustek w sklepach Rosjanin zaczepił na ulicy Polaka:
- Wy, Polaczki, powinniście mieć w godle kangura, bo tak skaczecie z tymi pustymi torbami i skaczecie...
- A wy - przerwał mu Polak - powinniście mieć w godle amorka.
- Dlaczego? - zaciekawił się Rosjanin.
- Bo lata z gołą dupą, uzbrojony po zęby i mówi, że to z miłości!
- Wy, Polaczki, powinniście mieć w godle kangura, bo tak skaczecie z tymi pustymi torbami i skaczecie...
- A wy - przerwał mu Polak - powinniście mieć w godle amorka.
- Dlaczego? - zaciekawił się Rosjanin.
- Bo lata z gołą dupą, uzbrojony po zęby i mówi, że to z miłości!
nie, to nie
W nocy baca słyszy zza drzwi pytanie:
- Baco, potrzebujecie drewna?
- Nie!
Rano baca wychodzi przed chałupę, a drewna nie ma...
- Baco, potrzebujecie drewna?
- Nie!
Rano baca wychodzi przed chałupę, a drewna nie ma...
niedobry kandydat na żonę
Wpada Jaś do domu i radośnie krzyczy do matki:
- Mamo, jutro się żenię!
- Z kim?
- Z Józkiem.
- Czyś ty zgłupiał? Przecież to Żyd!
- Mamo, jutro się żenię!
- Z kim?
- Z Józkiem.
- Czyś ty zgłupiał? Przecież to Żyd!
mistrz komplementowania
Masztalski do sąsiadki:
- Ma pani dziś na sobie śliczną sukienkę.
- A widział pan na mnie coś brzydkiego?
- Owszem.
- Co mianowicie?
- Ecika.
- Ma pani dziś na sobie śliczną sukienkę.
- A widział pan na mnie coś brzydkiego?
- Owszem.
- Co mianowicie?
- Ecika.
wiedza
Masztalski pyta Ecika:
- Ecik, wiesz jaka jest różnica między twoją babą, a moją?
- Nie wiem.
- A ja wiem!
- Ecik, wiesz jaka jest różnica między twoją babą, a moją?
- Nie wiem.
- A ja wiem!
różnica między nieszczęśliwym wypadkiem i nieszczęściem
Królowa Wiktoria zapytała swego premiera Disraelego:
- Jaka jest różnica miedzy nieszczęśliwym wypadkiem, a nieszczęściem?
- To proste - odparł dyplomata - gdyby mój wróg lord Gladstone wpadł do morza, byłby to nieszczęśliwy wypadek. Gdyby go jednak, ktoś wyciągnął z wody, byłoby to nieszczęście.
- Jaka jest różnica miedzy nieszczęśliwym wypadkiem, a nieszczęściem?
- To proste - odparł dyplomata - gdyby mój wróg lord Gladstone wpadł do morza, byłby to nieszczęśliwy wypadek. Gdyby go jednak, ktoś wyciągnął z wody, byłoby to nieszczęście.
poranek z niespodzianką
Klubowicz budzi się po szalonej nocy i widzi obok siebie nieznajomą kobietę.
- Co ty tutaj robisz? - pyta.
- Nie pamiętasz - szczebiocze naga kobieta - poznaliśmy się wczoraj w klubie.
- Jak masz na imię?
- Danka.
- Ile masz lat?
- Tyle na ile wyglądam - uśmiecha się zalotnie Danka.
- Niemożliwe! Ludzie tak długo nie żyją.
- Co ty tutaj robisz? - pyta.
- Nie pamiętasz - szczebiocze naga kobieta - poznaliśmy się wczoraj w klubie.
- Jak masz na imię?
- Danka.
- Ile masz lat?
- Tyle na ile wyglądam - uśmiecha się zalotnie Danka.
- Niemożliwe! Ludzie tak długo nie żyją.
zgubne skutki posiadania lornetki
Hrabia pyta lokaja:
- Janie, gdzie jest pani?
- Na korcie, z instruktorem.
- Janie, podaj mi lornetkę.
- Proszę, jaśnie panie.
Po spojrzeniu przez lornetkę:
- Janie, podaj mi szablę.
- Proszę.
Otrzymawszy broń, hrabia wybiega. Po chwili wraca, oddaje lokajowi zakrwawioną szablę i wydaje kolejne polecenie:
- Janie, zanieś instruktorowi bandaż, a pani - korkociąg.
- Janie, gdzie jest pani?
- Na korcie, z instruktorem.
- Janie, podaj mi lornetkę.
- Proszę, jaśnie panie.
Po spojrzeniu przez lornetkę:
- Janie, podaj mi szablę.
- Proszę.
Otrzymawszy broń, hrabia wybiega. Po chwili wraca, oddaje lokajowi zakrwawioną szablę i wydaje kolejne polecenie:
- Janie, zanieś instruktorowi bandaż, a pani - korkociąg.
powrót
Żona wraca z wczasów do domu i z przerażeniem stwierdza, że mieszkanie jest całkiem puste. Zrozpaczona pyta męża:
- Co sie stało? Gdzie nasze meble?
- Sprzedałem.
- A obrazy?
- Też.
- A dywany?
- Również.
- W takim razie, gdzie są pieniądze?
- W worach.
- A gdzie są te wory?
- Pod moimi oczami.
- Co sie stało? Gdzie nasze meble?
- Sprzedałem.
- A obrazy?
- Też.
- A dywany?
- Również.
- W takim razie, gdzie są pieniądze?
- W worach.
- A gdzie są te wory?
- Pod moimi oczami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)