Przez bezdroża Tybetu szedł podróżnik. Nagle poczuł potrzebę wypróżnienia się. Zauważył kupkę kamieni. Skrył się za nią i dokonał defekacji. Po wszystkim wstał i poszedł dalej. Kiedy zapadł wieczór, rozbił namiot i położył się spać. We śnie pojawił się tybetański święty, który powiedział: – Pamiętasz, jak załatwiałeś dziś potrzebę za stertą kamieni? To był mój grób! Za karę przez tydzień będziesz cierpiał na ostrą biegunkę! Pamiętaj też, że jeśli komuś opowiesz tę historię – on też będzie przez tydzień cierpiał na ostrą biegunkę! Tak też się stało. Podróżnik nie przewędrował ani kilometra w ciągu następnego tygodnia z powodu ostrej biegunki. Po powrocie do domu opowiedział historię swoim przyjaciołom i ci również dostali tygodniowego ataku ostrej biegunki. Oni opowiedzieli historię swoim znajomym i sytuacja się powtórzyła. I tak krąży ta historia po świecie. A dziś dotarła do ciebie!
- Kochanie, zapomniałem telefon zabrać od ciebie. Wyłącz, bo będą dzwonili cały dzień. - SMS-a dostałeś. Od Piotra Pawłowskiego. Pisze: "Tęskniłam za tobą całą noc". - Aha... Rzeczy moje zebrałaś? - Taa... Leżą w korytarzu...